
Temat: Na straży wiary
Data: 2005-06-12 o godz. 13:52:09 Autor: Przemysław Kwiecień (Focus.pl)
Kongregacja Nauki Wiary, której przez prawie 24 lata przewodniczył obecny papież Benedykt XVI, w ciągu ostatnich stu lat dwa razy zmieniła nazwę i metody działania...
Kongregacja, która jeszcze na początku XX wieku w nazwie miała słowo "inkwizycja", dla wielu wciąż pozostaje ostoją prześladowań i zniewolenia. Z powodu swej bezkompromisowej postawy jej długoletni prefekt Joseph Ratzinger zyskał miano "wielkiego inkwizytora". Jednak współczesna Kongregacja Nauki Wiary w niczym nie przypomina swej poprzedniczki z czasów stosów, a nawet tej z początku XX wieku, gdy Kościół zatrząsł się w posadach z powodu tzw. kryzysu modernistycznego.
Synteza herezji
W 1908 r. papież św. Pius X (1903-1914) zreformował Kurię Rzymską, m.in. zmieniając nazwę Kongregacji Kardynalskiej Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji na Kongregację Świętego Oficjum, która stała się jego głównym narzędziem w walce z modernizmem. Ten prąd w katolicyzmie domagał się zmian w nauce głoszonej przez Kościół, tak by pogodziły one Tradycję z osiągnięciami współczesnej nauki.
Moderniści negowali prawdziwość proroctw i cudów (uznawanych za dowody Objawienia), założenie Kościoła przez Chrystusa, prymat papieski oraz boskie pochodzenie Tradycji. Doprowadziło to do gwałtownej reakcji Stolicy Apostolskiej.
Św. Pius X przede wszystkim był duszpasterzem - przed wyborem na Tron św. Piotra był patriarchą Wenecji. Za swój główny obowiązek uważał ochronę wiernych przed herezjami. Kierowana wtedy przez kardynała sekretarza Serafina Vannutellego Kongregacja Świętego Oficjum w 1907 r. opublikowała dekret "Lamentabili sane exitu", w którym wymieniła 65 błędnych twierdzeń modernistycznych. Do biskupów rozesłała instrukcję nakazującą zwalczanie "teologów szerzących niebezpieczne poglądy".
Jeszcze w tym samym roku papież opublikował encyklikę "Pascendi Dominici gregis", w której nazwał modernizm "omnium haeresum complexus" - syntezą wszystkich herezji.
Trzy lata później św. Pius X nakazał księżom składanie tak zwanej przysięgi antymodernistycznej, obejmującej trydenckie wyznanie wiary oraz istotne punkty encykliki "Pascendi Dominici gregis".
Przysięgi tej wymagano od kleryków przystępujących do wyższych święceń, a także od wszystkich obejmujących stanowiska kościelne. Rok wcześniej w Rzymie powstała kierowana przez biskupa Umberto Benigniego tajna niemal organizacja - Sodalicja św. Piusa V, zwana Sapiniera. Zajmowała się ona zbieraniem informacji o osobach podejrzanych o modernizm, oskarżając o nieprawomyślność nie tylko winnych. Wśród podejrzanych o modernizm znaleźli się nawet przyszli papieże.
Sobór i plan budowy
W 1958 r. Angelo Roncalli - kardynał i patriarcha Wenecji - został papieżem Janem XXIII. Postanowił otworzyć Kościół na świat i w tym celu zwołać sobór, co spotkało się z silnym oporem urzędników Kurii Rzymskiej. Ówczesny sekretarz Kongregacji Świętego Oficjum Alfredo Ottaviani uważał, że sobór nie powinien omawiać żadnych kontrowersyjnych spraw, bo mogłoby to zdemoralizować wiernych. A jednak Sobór Watykański II się odbył (1962-1965) i na trwałe zmienił oblicze Kościoła.
W grudniu 1965 r., kilka dni przed zakończeniem obrad soboru, następca Jana XXIII - Paweł VI (1963-1978) ze względu na "wielką zmianę warunków i czasów" zmienił nazwę Kongregacji Świętego Oficjum na Kongregację Nauki Wiary. W dwa lata później kongregacja zniosła kontrowersyjną przysięgę antymodernistyczną.
Paweł VI bywa przez historyków Kościoła nazywany "Hamletem na Tronie św. Piotra", gdyż często się wahał i miał wątpliwości. Wobec katolickich teologów kwestionujących nauczanie Kościoła był niezwykle cierpliwy. Po jego śmierci zbuntowany szwajcarski teolog Hans Küng, który już w połowie lat 70. XX wieku popadł w poważny zatarg z Kongregacją Nauki Wiary, wyznał: "Jestem wdzięczny papieżowi Pawłowi VI, że przez wszystkie te lata trzymał nade mną swą wyciągniętą chroniącą dłoń. (...) Byli i są w Kościele ludzie, którzy nie rozumieli takiego stanowiska i którzy życzyli sobie, a zapewne nadal życzą, surowszych działań. Jestem też całkowiecie pewien, że wystarczyłoby jedno skinienie papieża, by siły te doszły do głosu".
O Kościele po Soborze Watykańskim II mówiono, że stał się jak plac budowy, na którym zaginął plan i każdy budował według własnego zdania. To Papież z Polski ponownie przywrócił dyscyplinę. W doktrynalnych sporach ze słynnymi katolickimi teologami i duchownymi zawsze bronił nauki Kościoła, a w przypadku głoszenia poglądów sprzecznych z doktryną zabraniał im nauczania w imieniu Kościoła. Niezłomność Jana Pawła II wynikała z woli utwierdzenia wiary w coraz bardziej zlaicyzowanym świecie. Wspierał go w tym kardynał Joseph Ratzinger, którego w grudniu 1981 papież powołał na urząd prefekta Kongregacji Nauki Wiary.
Po raz pierwszy Jan Paweł II poprosił ówczesnego arcybiskupa Monachium o przyjazd do Watykanu wkrótce po konklawe. Zwolnił się wtedy urząd prefekta Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego. Jednak Joseph Ratzinger, który zaledwie od wiosny 1977 r. był arcybiskupem Monachium, stwierdził: "Będziecie musieli dać mi trochę czasu".
Gdy w listopadzie 1981 r. chorwacki kardynał Franjo Seper zrezygnował ze stanowiska prefekta Kongregacji Nauki Wiary, papież znowu wezwał do siebie bawarskiego kardynała. Tym razem Joseph Ratzinger - jak sam stwierdził - nie mógł się oprzeć i przyjął powierzony mu urząd. Zarządzając Kongregacją, surowo strzegł czystości doktryny, przez co zyskał nie tylko miano "wielkiego inkwizytora", ale także przydomek Panzerkardinal - pancernego kardynała - ze względu na swój stanowczy charakter oraz nieufne nastawienie do współczesnego świata.
W każdy piątek wieczorem kardynał Ratzinger opuszczał ponury gmach swej kongregacji, w którym dawniej mieściła się Święta Inkwizycja, i wędrował przez Plac Św. Piotra do Pałacu Apostolskiego. "Czekam, aż przyjdzie Papież, witamy się podając sobie rękę, siadamy za stołem, najpierw następuje mała osobista pogawędka, która zazwyczaj nie ma nic wspólnego z teologią. Potem referuję sprawy, Papież zadaje pytania i tak przechodzimy do meritum. Rozmawiamy po niemiecku. Niestety, na ogół nie udaje nam się razem pomodlić" - opowiadał w jednym z wywiadów o piątkowych spotkaniach z Papieżem. Jan Paweł II i prefekt kongregacji spotykali się także we wtorki na obiedzie, dyskutując o nowej encyklice, liście apostolskim, a także bioetyce czy ekonomii.
Jeszcze w czasie Soboru Watykańskiego II ksiądz Joseph Ratzinger był zwolennikiem modernizacji katolicyzmu.
Wraz z innymi teologami - m.in. ojcem dominikaninem Edwardem Schillebeeckxem i księdzem Hansem Küngem - założył reformatorskie, międzynarodowe pismo teolgiczne "Concilium". Spełniając prośbę Jana Pawła II, stanął na czele instytucji, z którą jego dawni koledzy mieli sporo problemów.
Po drugiej stronie barykady
Hans Küng od początku lat 60. wykładał dogmatykę i teologię ekumeniczną na wydziale teologii katolickiego uniwersytetu w Tybindze. W czasie Soboru Watykańskiego II został najpierw prywatnym doradcą teologicznym jednego z biskupów, a następnie doradcą oficjalnym soboru.
W grudniu 1979 roku wysłannik nuncjusza apostolskiego w Bonn przekazał uniwersytetowi w Tybindze dokument Kongregacji Nauki Wiary - stwierdzał on, że ksiądz profesor Hans Küng utracił missio canonica, czyli prawo nauczania w imieniu Kościoła katolickiego. Już w 1975 roku Kongregacja udzieliła Küngowi upomnienia. Po czterech latach, wobec uporczywego powtarzania przezeń poglądów sprzecznych z doktryną, w końcu pozbawiła go prawa nauczania. Kilka dni przed ogłoszeniem tego postanowienia do Kongregacji Nauki Wiary został wezwany dominikanin ojciec Edward Schillebeeckx, kolega Ratzingera i Künga z "Concilium". "Przesłuchanie" ojca Schillebeeckxa odbyło się 13 i 14 grudnia 1979 r. Flamandzkiemu teologowi postawiono 10 zarzutów w sprawach: stosunku do niepokalanego poczęcia, zmartwychwstania, Chrystusowego zamiaru ustanowienia instytucjonalnego Kościoła, sposobu interpretacji Nowego Testamentu. Ojciec Schillebeeckx twierdził, że nie wszystko w Ewangeliach należy odczytywać dosłownie, bo słowa Chrystusa nie są dosłownym zapisem jego wypowiedzi.
Według niego, zmartwychwstanie było faktem, ale innego rodzaju: halucynacją lub iluzją. Kwestionował bóstwo Jezusa Chrystusa.
W 1980 r. Kongregacja otworzyła nowe postępowanie w sprawie flamandzkiego dominikanina po opublikowaniu przez niego kolejnej kontrowersyjnej książki, w której twierdził, że w szczególnych przypadkach można wyznaczyć do sprawowania sakramentu Eucharystii osoby świeckie. W ogłoszonym w 1984 r. dokumencie prefekt kongregacji, kardynał Ratzinger, potępił poglądy ojca Schillebeeckxa. Kilka tygodni później dominikanin wraz z generałem swojego zakonu złożył kardynałowi wizytę. Obiecał, że z kolejnych wydań swoich książek usunie kontrowersyjne fragmenty.
Bezkompromisowy strażnik
Kardynał Ratzinger zapytany, czy uważa swoje poglądy z młodości za błąd, wyjaśnił, że wcale ich nie zmienił, że to jego koledzy z "Concilium" się zmienili, i dodał: "Jeżeli o mnie chodzi, zawsze usiłowałem zachować wierność Vaticanum II, temu dzisiaj Kościoła, bez nostalgii za wczoraj bezpowrotnie minionym i bez niecierpliwej tęsknoty jutra, które nie jest nasze".
Kolejni teolodzy otrzymywali z jego rąk zakaz nauczania w imieniu Kościoła lub upomnienia. Kongregacja zajęła surowe stanowisko w sprawie etyki seksualnej, a w 2003 roku. szerokim echem odbiły się "Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi".
W "Uwagach" Kongregacja stwierdziła, że legalizacja takich związków oznaczałaby "zagubienie podstawowych wartości, należących do wspólnego dziedzictwa ludzkości". Liberalne media Zachodu uznały wówczas Ratzingera za uosobienie "skostniałego" Kościoła.
Zmiana kardynalskiej purpury na papieską biel być może stępi surowość bawarskiego księdza, miłośnika muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta. Zadania papieża Benedykta XVI i prefekta kardynała Josepha Ratzingera znacznie się bowiem różnią. Joseph Ratzinger nie jest już teologiem-strażnikiem doktryny - jest duszpasterzem. Niejednokrotnie pewnie sam będzie się zastanawiać, tak jak jeszcze niedawno Jan Paweł II, co o jego nowym dokumencie, decyzji lub geście powie strażnik doktryny - nowy prefekt Kongregacji Nauki Wiary.
|
|