Załóż konto Strona główna  ·  Foto  ·  Download  ·  Twoje konto  ·  Wyślij newsa  ·  Forum  

Menu strony
Radio Radio
TV Video-stacja
Forum
Wyraź siebie
Twoje konto

Zasoby

Ostatnie posty na Forum?

Społeczność TS

Śmierć Marszałka - Rozdział 26 (Kategoria >> Sensacje XX Wieku)
Ostatnia Ofensywa


Tytuł: "Śmierć Marszałka"
Autor: Bogusław Wołoszański
Rozdział: Ostatnia Ofensywa


Premier Winston Churchill, rozsierdzony porażkami wojsk brytyjskich, uznał, że przyczyna klęsk tkwi w nieudolnym dowodzeniu. Przybył do Kairu, aby bezpośrednio zapoznać się z sytuacją na froncie, ale już wcześniej podjął decyzję o oddaniu dowodzenia w wojnie na pustyni generałowi Haroldowi Alexandrowi, który wyróżnił się sprawną organizacją ewakuacji wojsk brytyjskich spod Dunkierki, a potem dobrze zorganizował odwrót w Birmie. Kilka dni po mianowaniu nowy głównodowodzący otrzymał pisemną instrukcję od Churchilla:
1. Pana pierwszym i głównym obowiązkiem będzie zatrzymanie i zniszczenie przy najbliższej okazji niemiecko-włoskiej armii, dowodzonej przez marszałka polnego Rommla oraz linii zaopatrzeniowych i baz w Libii.
2. Odłoży Pan wszystkie inne obowiązki, łączące się z Pana stanowiskiem, jako drugorzędne wobec zadania przedstawionego w pkt. l, które musi być uznane za najważniejsze w interesie Jego Królewskiej Mości.
Na drugiej stronie pustyni Rommel, awansowany przez Hitlera do stopnia feldmarszałka, z niepokojem obserwował stały wzrost potęgi aliantów. Wiedział, że musi jak najszybciej uderzyć, aby uniemożliwić rozbudowę alianckich pozycji w rejonie El Alamejn. Rozpoznanie i wywiad poinformowały, że brytyjskie pozycje są najsłabsze na południe od El Alamejn. Należało tam uderzyć, przebić się przez linie obronne i ruszyć w stronę Aleksandrii, aby opanować tę główną brytyjską bazę zaopatrzeniową. Powodzenie planu zależało od zaskoczenia, które można było osiągnąć, ukrywając przed Brytyjczykami wszelkie ruchy wojsk, grupowanych na pozycjach wyjściowych do ataku. Dlatego też Rommel przerzucał swoje oddziały w nocy, pozostawiając na miejscach, z których wyruszyły, tekturowe makiety czołgów i dział, namioty, stosy beczek i kilkudziesięciu żołnierzy, którzy mieli udawać, że jest ich kilkanaście tysięcy. Cała akcja przebiegała bardzo sprawnie. Brytyjskie samoloty rozpoznawcze nie widziały kolumn czołgów i ciężarówek posuwający
ch się nocami na południe, a w dzień fotografowały “niemieckie wojska” tkwiące ciągle na północy.
Rommel potrzebował jednak więcej amunicji i paliwa, niż dotychczas zdołały dostarczyć włoskie konwoje. Wysłał depesze do Berlina i Rzymu, żądając dodatkowo zaopatrzenia, niezbędnego dla oddziałów, które miały przełamać brytyjskie linie obronne w rejonie Alam Haifa i podjąć natarcie w stronę Aleksandrii. Kilka godzin po wysłaniu szyfrogramów z kwatery głównej Rommla zostały one rozszyfrowane przez angielskich kryptologów w Bletchley Park i przesłane do generała Alexandra, który usytuował swoją kwaterę główną w pobliżu piramidy Cheopsa.
Tam, 21 sierpnia, odbyła się narada z udziałem premiera Winstona Churchilla. Wcześniej nowy dowódca VIII armii, generał Bernard Law Montgomery, zaprowadził premiera na skraj brytyjskich linii obronnych, aby pokazać czterysta dział wkopanych w piach i świetnie zamaskowanych. One to miały powstrzymać czołgi Rommla. Churchill nie był jednak przekonany co do skuteczności tej zapory. Zdawał sobie sprawę, że ofensywa, do której przygotowywał się Rommel, mogła przesądzić o wyniku wojny w Afryce Północnej. Nastrój premiera poprawił się dopiero w czasie narady u generała Alexandra, gdy nowy szef sztabu VIII armii, generał de Guingand, rozłożył na stole kilka niemieckich map.
- Zdobyliśmy je w ciągu ostatnich trzech tygodni - wyjaśnił. - Nie przedstawiają większej wartości wojskowej, gdyż niewiele możemy się z nich dowiedzieć o rozlokowaniu sił nieprzyjaciela. Zawierają jednak niezwykle cenną wskazówkę...
Wszyscy pochylili się nad rozłożonymi mapami.
- ... dowodzą, że Rommel niewiele wie o terenie, w którym chce atakować - dokończył generał.
- Czy może zdobyć te wiadomości? - zapytał Churchill.
- W ciągu najbliższych dni nie będzie to możliwe. Może jedynie polegać na rozpoznaniu lotniczym, a z samolotu nie sposób dostrzec, gdzie są ruchome piaski.
- Co z tego wynika? - Pytał dalej Churchill czując, że rodzi się wspaniały plan. W jego przekonaniu zmylenie wroga miało większą wartość niż sto czołgów.
- Musimy skłonić Rommla, aby uderzył w rejonie dla nas dogodnym i skierował czołgi na ruchome piaski - wtrącił generał Montgomery, który nie mógł dopuścić do tego, aby Churchill uznał wyłącznie zasługi generała de Guinganda. - Podjąłem już odpowiednie działania...
Było to kłamstwo, ale bez większego znaczenia. Dopiero po naradzie Montgomery nakazał Guingandowi i szefowi specjalnej organizacji “A-force”, pułkownikowi Dudleyowi Clarke’owi, aby opracowali plan wciągnięcia Rommla w zasadzkę. Należało go zachęcić do ataku w rejonie Alam Haifa i skierować na ruchome piaski.
“Kondor” ożył. 26 sierpnia niemiecka stacja nasłuchowa odebrała szyfrogram z Kairu:
“Kondor” wzywa. Potwierdzam wiadomość opartą na najbardziej wiarygodnych źródłach, że VIII armia przygotowuje się do ostatecznej obrony w rejonie Alam Haifa. Oczekuje na posiłki, ale obecnie nie jest zdolna do stawienia poważniejszego oporu.
W następnej depeszy “Kondor” podał, jakimi siłami dysponują alianci. Rommel nie sprawdzał informacji “Kondora”, który wielokrotnie dowiódł, że ma dostęp do najtajniejszych brytyjskich wiadomości.
Pierwszy cel podstępu został osiągnięty: Rommel uzyskał potwierdzenie, że uderzenie na południu daje największe szansę powodzenia. Teraz należało osiągnąć cel drugi: skierować niemieckie czołgi i wojska na grząski, nieprzejezdny dla nich teren.
Pozostanie tajemnicą pułkownika Dudleya Clarke’a, w jaki sposób skłonił oficera zdradzającego wojskowe tajemnice tancerce Hekmeth Fahmy, aby założył mundur, wziął raportówkę, w której znajdowały się odpowiednio spreparowane mapy, wsiadł do samochodu i wyruszył w stronę niemieckich linii. Być może dał majorowi wybór między sądem wojennym i hańbiącą śmiercią przed plutonem egzekucyjnym - po której jego rodzina w Anglii dowiedziałaby się, że został rozstrzelany jako szpieg - a honorową śmiercią “za króla i ojczyznę”, zmywającą z nazwiska plamę największego przestępstwa wojennego. Jeżeli tak było, to pułkownik Clarke dotrzymał słowa. Do dzisiaj znamy tylko pseudonim oficera: “major Smith”. Nie ujechał daleko. Na ziemi niczyjej jego samochód wyleciał w powietrze, jakby uniesiony wybuchem miny. Niemcy wysłali natychmiast patrol, który znalazł poszarpane zwłoki brytyjskiego majora i osmaloną wybuchem, ale całą raportówkę. Wyjęte z niej mapy dostarczono do sztabu Rommla, który uznał, że szczęście mu sprzyja. W przed
dzień planowanej ofensywy otrzymał mapy terenu, przez który miały przetoczyć się jego czołgi.
31 sierpnia o 2.00 w nocy czołgi 15. i 21. dywizji pancernej ruszyły w stronę brytyjskiej linii. Za nimi posuwał się włoski XX korpus. O godzinie 3.00 Rommel zorientował się, że sytuacja nie rozwija się zgodnie z planami. Przewidywał bowiem, że do świtu wojska posuną się o pięćdziesiąt kilometrów ma wschód, a tymczasem z trudem przeszły piętnaście kilometrów. Rommel nie wiedział, że tam, gdzie spodziewał się oporu jednej brytyjskiej dywizji - walczyły trzy. Nie zrezygnował z kontynuowania natarcia. Zdecydował się jednak skręcić na północ znacznie wcześniej, niż planował. Liczył, że manewr ten wyprowadzi jego czołgi spod ostrzału brytyjskich armat przeciwpancernych i umożliwi ominięcie najsilniejszych punktów obrony. Czołgi niemieckie i włoskie ruszyły w kierunku wytyczonym na podstawie map znalezionych przy zwłokach majora. Nie ujechały daleko. Ich gąsienice zaczęły zapadać się w miękki piasek. Na odwrót było za późno, tym bardziej że próba skrętu pogarszała sytuację i czołgi pogrążały się głębiej. Wtedy na
niebie rozświetlonym flarami pojawiły się brytyjskie myśliwce. Pociski kał. 40 mm z działek podwieszanych pod skrzydłami samolotów Hurricane przechodziły przez pancerze czołgów z równą łatwością jak gwóźdź przez blachę puszki konserw. Uderzenie niemieckie straciło impet.
Wkrótce Rommel odebrał wiadomość, że dowódca 21. dywizji pancernej, generał Georg von Bismark, zginął od wybuchu miny. Dowódca Afrika Korps, generał Walther Nehring, którego czołg został ostrzelany przez brytyjskie samoloty, odniósł bardzo poważne rany. W południe 2 września zaczęło brakować paliwa. Następnego dnia Rommel musiał podjąć decyzję odwrotu. Pozostawił pod Alam Haifa 536 zabitych żołnierzy niemieckich i włoskich, 569 zaginionych, 49 czołgów, 55 dział i 395 ciężarówek. Straty Brytyjczyków też nie były małe: 1750 żołnierzy zabitych, rannych, zaginionych, 67 czołgów, 18 dział.
Rommel liczył jeszcze na sukces podczas ostatniego manewru, który stosował często: wycofał czołgi, a pozostawił zamaskowane działa kał. 88 mm. Ich pociski miały roznieść w puch ruszające w pościg czołgi brytyjskie. Generał Montgomery nie dał się jednak zwabić w zasadzkę i nie posłał czołgów w pogoń za uchodzącym nieprzyjacielem. Miał inne plany wykorzystania broni pancernej. Nie zależało mu na nękaniu nieprzyjaciela uchodzącego z pola walki. Chciał zwyciężyć go w walnej bitwie.









Autor: Bogusław Wołoszańsi

Prawa autorskie © . Wszelkie Prawa Zastrzeżone.



Opublikowane: 2005-09-26 (276 odsłon)

[ Wróć ] Biblioteka index


Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część serwisu "Twoja-Strona.Net" nie może być kopiowana, reprodukowana, przechowywana w systemach internetowych lub przekazywana w żadnej formie i żadnymi środkami elektronicznymi, mechanicznymi lub w inny sposób wykorzystywana bez zgody podmiotów posiadających prawa autorskie. © 2004-2007 Twoja-Strona.Net

Teledyski.Info | Pobieracz.Net | Hostuje.net | Torenty.biz | timetouptime.com | Wordpressy.pl | 1ts.pl

System Cache v1.0 włączony. Kopia cache.